Energa AZS Koszalin kontra EKS Start Elbląg. Mecz odbędzie się w sobotę o godz. 15 w hali widowiskowo-sportowej w Koszalinie.

Po zaciętym i kontrowersyjnym starciu z Olimpią Beskid Nowy Sącz, tym razem koszalińskie szczypiornistki – już we własnej hali – podejmą w 17. kolejce ekstraklasy kobiet EKS Start Elbląg. Goście to 6. drużyna ligi, z bilansem 19 punktów na koncie i stratą ledwie dwóch oczek do 4. Energi. To spotkanie może więc namieszać w tabeli tym bardziej, że jesienią akademiczki przegrały na wyjeździe ze Startem 27:31. 

Także w poprzednich latach szło koszalińskim szczypiornistkom w kratkę. W sezonie 2013/14 trzykrotnie lepsze – w tym dwa razy w play-offach – okazały się akademiczki, raz wygrał Start. W sezonie 2012/13 u siebie lepszy był Start, a w Koszalinie zrewanżowały się akademiczki. Sezon 2011/12 to już dwie porażki koszalinianek. Lepiej było w latach 2010-11. Na pięć meczów, w czterech lepsze okazały się szczypiornistki z Koszalina. 

Przed nami kolejny ważny mecz, bo w tabeli jest straszny ścisk – przyznał Edward Jankowski, trener Energi. – Każdy punkt się liczy. Szykuje się nam naprawdę ciekawa końcówka sezonu, oby dziewczyny to wytrzymały – dodał. By pokonać najbliższego rywala, trener wskazuje na to, że kluczem do zwycięstwa będzie obrona. – Z racji tego, że nie bardzo mamy z tyłu siłę ognia, musimy nastawić się na grę z kontry. Istotna będzie także dyspozycja bramkarek, ale Beata Kowalczyk i Iza Prudzienica bronią bardzo dobrze i liczę, że teraz też tak będzie.

Wiadomo, druga linia to nasz problem, dlatego m.in. sprowadziliśmy Romanę Fornalik. To perspektywiczna dziewczyna, ale będzie potrzebowała czasu, by wkomponować się w zespół. Do tego czasu musimy grać w sposób najbardziej dla nas skuteczny i optymalny. Ciężko eksperymentować w momencie, kiedy rozgrywamy tak ważne mecze. A przecież dojdą nam jeszcze spotkania pucharowe – dodał.

W ekipie gości szczególnie trzeba będzie zwrócić uwagę na Sylwię Lisewską, byłą zawodniczkę Energi. W nowym zespole jest najskuteczniejsza, zdobywając do tej pory 71 bramek w 14 meczach. Groźna będzie także Kinga Grzyb (69/16). – Do tego dochodzą Edyta Szymańska czy Agnieszka Wolska, bardzo doświadczone. Świetnym rzutem z drugiej linii dysponuje Monika Aleksandrowicz – ocenił trener Jankowski. – Personalnie jest to więc mocny zespół, ale coś w nich nie do końca trybi – dodał. 

Jeśli chodzi o sprawy kadrowe, to w Związku Piłki Ręcznej są załatwiane formalności Romany Fornalik, więc póki co nie będzie jeszcze brana pod uwagę. Nie zagra ponadto Joanna Załoga, a pod małym znakiem zapytania stoi występ Beaty Kowalczyk /źródło : gk24.pl/

Pin It on Pinterest