Takiego horroru, jaki miał miejsce w Koszalinie przewidzieć nie mógł nikt. Energa prowadziła z Pogonią różnicą kilku bramek i wydawało się, że awans do Final Four Pucharu Polski ma w kieszeni. Stało się jednak inaczej.

Pogoń Baltica Szczecin do Koszalina na spotkanie rewanżowe w ćwierćfinale rozgrywek Pucharu Polski z Energą AZS pojechała właściwie w najmocniejszym zestawieniu. Stawką był awans do Final Four. Bliżej tego zaszczytu były Akademiczki, które na ten dzień czekają już 4 lata. 1 kwietnia 2012 roku ograły Piotrcovię Piotrków Trybunalski, sięgając po brązowe medale. Wcześniej wyeliminowały sensacyjnie ówczesne mistrzynie Polski, Metraco Zagłębie Lubin.

Szczecinianki nie rozpoczęły rewanżowego spotkania zbyt dobrze. Choć i gospodyniom można było co nieco zarzucić, to one były jednak bardziej skuteczne pod bramką Adrianny Płaczek. Nieudany fragment nie wpłynął wówczas znacząco na widowisko, a co więcej, na wynik derbowej rywalizacji. Owszem, miejscowe prowadziły, ale była to zaliczka rzędu jednego-dwóch goli. Niemniej wyraźna zmiana nastąpiła jeszcze przed upływem kwadransa.

Sygnał dała Walentyna Niesciaruk, a pociągnęła Romana Roszak. Wówczas wynik brzmiał już 9:5. Ostatnia z wymienionych chwilę później opuściła parkiet, a wraz z nią Małgorzata Stasiak. Sytuacja w obozie gospodyń wydawała się być jednak opanowana. Po 18. minutach gry o czas na żądanie poprosił Adrian Struzik. Energa jednak często egzekwowała rzuty karne, które zamieniane były na bramki. W dodatku dobrą zmianę w bramce dała Marta Wiercioch.

Emocje powróciły na nowo po zmianie stron. Liderki PGNiG Superligi rzuciły się do odrabiania strat i stosunkowo szybko zniwelowały dystans do koszalinianek. W 34. minucie było już tylko 15:14. Od tej pory oba zespoły trafiały na przemian. Kwestią czasu było jednak to, kiedy tablica świetlna wskaże rezultat remisowy. Tak też się stało w 43. minucie zawodów. Dobrą partię rozgrywała Małgorzata Stasiak, która raz po raz znajdowała drogę do bramki rywalek.

Ostatnie piętnaście minut było już niezwykle nerwowe. Więcej złych emocji towarzyszyło koszaliniankom. Niemniej, obie drużyny nie unikały prostych błędów, zwłaszcza w przedniej formacji. W 48. minucie Pogoń Baltica wyszła na pierwsze prowadzenie 19:18. Autorką trafienia była Monika Koprowska. Za chwilę szczecinianki cieszyły się już z trzybramkowej przewagi (21:18). Taki wynik dawał awans właśnie ekipie z Grodu Gryfa. Koszalinianki nie zamierzały się poddawać i ruszyły do boju. Odrobiły nawet część strat (20:21). W tym momencie liczył się każdy rzut.

W 59. minucie było 23:25, a taki rezultat oznaczał dogrywkę! O awansie zdecydował rzut karny w ostatnich sekundach. Skutecznie wykonała go Stasiak pieczętując trzeci z rzędu Final Four w Pucharze Polski Pogoni.

Energa AZS Koszalin – Pogoń Baltica Szczecin 24:26 (15:11)

Energa AZS: Kowalczyk, Wiercioch – Michałów 3, Roszak 4, Stasiak, Trawczyńska 2/2, Chmiel, Kaczanowska, Niesciaruk 8, Sądej 2, Kołodziejska 4/3, Nowicka 1.
Karne: 5/6
Kary: 1o min.

Pogoń Baltica: Płaczek, Kozłowska – Bancilon, Sabała, Noga 1, Szczecina, Głowińska 1/1, Królikowska 1, Stasiak 8/1, Zimny, Koprowska 4/2, Zawistowska 3, Kochaniak, Jaszczuk 4, Gadzina 4.
Karne: 4/7
Kary: 8 min.

Kary: Energa AZS – 10 min. (Roszak – 2 min., Michałów, Sądej – 4 min.); Pogoń Baltica – 8 min. (Zawistowska, Jaszczuk – 2 min., Stasiak – 4 min.).

Sędziowie: Bąk, Ciesielski (obaj z Zielonej Góry).
Widzów: 950.

Pierwszy mecz: 25:23 dla Energi AZS.
W dwumeczu: 49:49.
Awans: Pogoń Baltica.

Krzysztof Kempski, 30 Marca 2016
http://sportowefakty.wp.pl/…/pp-energa-pogon-akademiczki-zn…

fot. Jacek Imiołek

Pin It on Pinterest